Tlumacz 24

Zapewne najbardziej powszechnym błędnym przekonaniem dotyczącym pracy tłumacza istnieje zatem, że może istnieje dosłowne tłumaczenie między dwoma dowolnymi językami, co robi przekład procesem dobrym i mało automatycznym. Niestety, realia ukazują się wręcz przeciwnie, zaś procedura tłumaczenia praktycznie zawsze obfituje również w szans, jak jeszcze częstokroć jest zjawisko nieumyślnego mieszania idiomów i rodzajów użycia obu języków. Wielu młodych w bliskich zawodu tłumaczy wynika z mylnego założenia, że ich działalność zaliczana jest do kategorii nauk ścisłych i niesłusznie zakładają, że są bezpośrednie związki pomiędzy określonymi charakterami i zwrotami w innych językach. Dodatkowym nieporozumieniem jest prawo, iż są pewne formy tłumaczenia, które można powielać jak w kryptografii.

Praca tłumacza nic nie polega jedynie na bezrefleksyjnym kodowaniem i dekodowaniem pomiędzy językiem źródłowym i docelowym przy zastosowaniu słownika jako pomocy naukowej, albowiem działanie autora przekładów w niczym nie przypomina funkcjonowania translatora. Miewamy niekiedy do postępowania z tłumaczeniami maszynowymi (zwanymi też tłumaczeniami automatycznymi bądź komputerowymi), czyli tekstami przetłumaczonymi automatycznie przez program komputerowy. Choć technologia translatorów jeszcze jest unowocześniania i wdrażane są innowacyjne rozwiązania, to tłumaczenie maszynowe dalej nie reprezentują satysfakcjonującego poziomu. Niemniej jednak, coraz częściej kojarzone jest skomplikowane oprogramowanie wspierające tłumaczenie (ang. computer-assisted translation – CAT), które pomaga proces wykonywania przekładu przez tłumaczy.

O specjalistów w pełnych miastach jak Warszawa nie trudno, chociaż rozumienie to działanie skomplikowane, które chce od autora przekładu wielkiej wiedzy, ogromnego zaangażowania oraz przygotowania merytorycznego. Między poddawanymi tłumaczeniu językami istnieją wszak różnice stylistyczne oraz interpunkcyjne, które dodatkowo komplikują procedurę przekładu. Wśród problemów językowych, na jakie natrafia tłumacz angielskiego daje się zjawisko tzw. interferencji językowej, czyli nieświadome łączenie cech języka podstawowego i ostatniego w sensach pozornie podobnie (np. angielski przymiotnik pathetic nie oznacza patetyczny, tylko żałosny). Czasem wyrazy pochodzące z bogatych języków brzmią prawie jednakowo, a ich przeznaczenia składają się zupełnie inne, dlatego tłumacz musi być wykwalifikowany nie tylko pod względem lingwistycznym, ale jednocześnie pod kątem znajomości dorobku kulturowego użytkowników określonej mowy.